Są książki, które się czyta, i są takie, z którymi się pracuje. Drugi tom Fundamentals of Intensive Short-Term Dynamic Psychotherapy Mikkela Rehera-Langberga należy do tej drugiej kategorii. Ten gruby, płócienny tom z serii Intensive Short-Term Dynamic Library wydawnictwa Maison de Rien od kilku tygodni towarzyszy nam przy kawie, między sesjami i na superwizjach.
Kim jest autor
Mikkel Reher-Langberg jest psychologiem i przewodniczącym Duńskiego Towarzystwa ISTDP. W 2018 roku wydał książkę o freudowskim pojęciu ja, Faces of the Freudian 'I’: The Structure of the Ego in Psychoanalysis, a wraz z kolegami prowadzi prywatną klinikę Emotion Center w Kopenhadze. To połączenie jest w tej książce bardzo wyraźne: autor myśli jak teoretyk psychoanalizy, a pisze jak klinicysta, który codziennie siedzi naprzeciwko pacjenta.
Psychoanaliza, która nie zapomina o swoich korzeniach
W wielu nowszych podręcznikach ISTDP łatwo odnieść wrażenie, że metoda wyrosła z niczego, jako zbiór technik interwencji. Reher-Langberg robi coś odwrotnego. Konsekwentnie pokazuje, skąd pochodzą pojęcia, którymi posługujemy się na co dzień: opór, przeniesienie, lęk sygnałowy, struktura ego. Czytelnik widzi, że Davanloo nie zerwał z Freudem, tylko potraktował jego odkrycia na tyle poważnie, by przełożyć je na konkretną pracę w gabinecie.
To nie jest jednak historyczna nostalgia. Książka wyrasta z kilkuletniej nauki u Johna Rathausera, którego styl pracy jest bardzo bliski technice Davanloo z okolic 1990 roku; autor przyznaje, że wcześniej uczył się podstaw ISTDP w ujęciu Jona Fredericksona i Allana Abbassa. Dzięki temu tom ma w sobie coś z dialogu różnych szkół, a nie z manifestu jednej z nich.
Odkrycia i doświadczenie w jednym
To, co nas szczególnie ujęło, to sposób, w jaki autor łączy teorię z wymiarem doświadczeniowym. ISTDP jest terapią, w której kluczowe jest to, co pacjent przeżywa tu i teraz, w ciele i w relacji z terapeutą. Reher-Langberg nie traktuje tego jako dodatku do rozumienia, lecz jako jego warunek. Wgląd bez przeżycia pozostaje intelektualizacją; przeżycie bez zrozumienia łatwo się rozmywa. Książka pokazuje, jak te dwa poziomy splatają się w konkretnych momentach sesji.
W wywiadzie dla szwedzkiego towarzystwa ISTDP autor ujął to zdaniem, które dobrze oddaje ducha całości: wszyscy używamy tych samych słów co Davanloo, ale muzyka jest inna. Ten tom uczy właśnie słuchania tej muzyki.
Dla kogo
Polecamy tę książkę przede wszystkim terapeutom. Osobom w trakcie szkolenia ISTDP pomoże uporządkować to, co na warsztatach bywa podawane szybko i fragmentarycznie. Doświadczonym klinicystom da okazję, by wrócić do fundamentów i zobaczyć je na nowo. Terapeutom z innych nurtów psychodynamicznych pokaże, że ISTDP jest pełnoprawną częścią tradycji psychoanalitycznej, a nie jej odległym kuzynem.
Nie jest to lektura na jeden wieczór. To książka do czytania z ołówkiem, do wracania i do dyskutowania na superwizji. Dla nas jest jedną z najważniejszych pozycji o ISTDP ostatnich lat.
Chcesz zobaczyć, jak jedna z idei tej książki wygląda w praktyce? Przeczytaj nasz artykuł Przed czym broni się pacjent? O oporze, który staje się charakterem. Więcej o metodzie: psychoterapia ISTDP.
Źródło informacji o autorze: wywiad „Mikkel Reher-Langberg: We all use the same words as Davanloo, but the music is different”, istdpsweden.se.