Kto kogo przyciąga? Nieświadomy dobór partnera w trudnych związkach
Wiele osób, które trafiają do gabinetu po burzliwym związku, zadaje jakąś wersję tego samego pytania: dlaczego znowu trafiłem na kogoś takiego? To pytanie kryje w sobie coś ważnego — intuicję, że wybór partnera nie jest przypadkowy.
Nieświadomy dobór partnera to zjawisko dobrze opisane w psychologii relacji. Nie chodzi o „typ", który podoba nam się na poziomie deklaracji, ale o głębsze dopasowanie — dwoje ludzi rozpoznaje w sobie nawzajem coś znajomego, coś, co pasuje do ich wewnętrznego świata relacji ukształtowanego znacznie wcześniej. Czasem to dopasowanie jest zdrowe. Czasem dwie struktury osobowości „zazębiają się" w sposób, który powtarza stary, bolesny wzorzec.
Komplementarność, czyli „pasujące braki"
Klasyczne ujęcie z tradycji relacji z obiektem opisał Henry Dicks w pracy Marital Tensions (1967). Jego obserwacja: partnerzy często dobierają się według nieświadomej komplementarności — jedno z nich nosi w sobie i wyraża to, czego drugie w sobie nie dopuszcza do świadomości. Osoba, która boi się własnej zależności, może związać się z kimś jawnie potrzebującym; osoba, która tłumi złość, może dobrać partnera, który złości się „za oboje".
Mechanizmem, który to spaja, jest identyfikacja projekcyjna — nieświadome „ulokowanie" własnego, trudnego do zniesienia uczucia w drugiej osobie, a następnie reagowanie na nie u niej. W parach o wymagającej strukturze ten proces bywa bardzo intensywny: partnerzy zaczynają odgrywać wzajemnie swoje nieprzepracowane role, i to właśnie ta niewidzialna „choreografia" trzyma ich razem, nawet gdy jawnie bardzo cierpią.
Czego szuka każda struktura
Elinor Greenberg (Borderline, Narcissistic, and Schizoid Adaptations, 2016) porządkuje to w sposób, który dobrze służy myśleniu o parach. W jej ujęciu każda z tych adaptacji organizuje się wokół innej centralnej potrzeby i innego głównego lęku:
Adaptacja narcystyczna
Poszukuje podziwu i potwierdzenia wartości; centralny lęk dotyczy wstydu i bycia „zwykłym", bezwartościowym.
Adaptacja borderline
Poszukuje stałej, bezpiecznej bliskości; centralny lęk dotyczy porzucenia i samotności.
Adaptacja schizoidalna
Poszukuje bezpieczeństwa i przestrzeni; centralny lęk dotyczy pochłonięcia i utraty siebie w relacji.
Kiedy zestawimy te potrzeby, zaczynamy rozumieć, dlaczego pewne pary powstają tak łatwo — i tak trudno się rozstają.
Najczęstsze dopasowania
Narcystyczny i borderline. To bodaj najczęściej opisywana para. Osoba zorganizowana narcystycznie potrzebuje kogoś, kto ją idealizuje i odzwierciedla jej wartość; osoba zorganizowana na poziomie borderline potrafi idealizować intensywnie i całą sobą lgnąć do bliskości. Na początku to działa jak zamek i klucz. Problem w tym, że obie struktury posługują się rozszczepieniem (splitting) — światem dzielonym na „całkowicie dobre" i „całkowicie złe". Gdy idealizacja pęka, ten sam mechanizm obraca się w gwałtowną dewaluację. Rozwijamy to w tekście o poziomach organizacji osobowości.
Narcystyczny i „echoista". Craig Malkin (Rethinking Narcissism, 2015) wprowadził pojęcie echoizmu — bieguna przeciwnego narcyzmowi. Echoista boi się bycia ciężarem, wstydzi się własnych potrzeb, czuje się najbezpieczniej jako „lustro" dla kogoś innego. To dopasowanie bywa zdumiewająco stabilne — i kosztowne: echoista stopniowo znika. Więcej w tekście o związku z osobą narcystyczną.
Lęk i unikanie (perspektywa przywiązaniowa). Osoba o stylu lękowym i osoba o stylu unikającym tworzą pułapkę lękowo-unikającą: im mocniej jedno się zbliża, tym bardziej drugie się cofa. To nie złośliwość — to dwa różne, wyuczone sposoby radzenia sobie z tym samym lękiem przed utratą więzi, opisane w klasycznym czterokategorialnym modelu stylów przywiązania dorosłych.1
To nie jest przeznaczenie — i nie jest to niczyja „wina"
Dopasowanie działa w obie strony. Obie osoby coś w tym układzie znajdują i obie coś tracą — dlatego tak trudno go opuścić. A skoro wzorzec jest nieświadomy, można go uświadomić — a to, co uświadomione, przestaje rządzić z ukrycia. W podejściu, w którym pracuję (ISTDP), interesuje nas nie tyle etykieta partnera, ile to, co dzieje się w Tobie, gdy jesteś blisko: jakie uczucia się pojawiają, jaki lęk je blokuje i jakie obrony wtedy uruchamiasz. To tam — a nie w diagnozie drugiej osoby — leży dźwignia zmiany.
Jak czytać dalszą część serii
Życie z osobą borderline
Między idealizacją a dewaluacją — jak rozumieć lęk przed porzuceniem i jak stawiać granice bez karania. Czytaj →
Partner z chorobą dwubiegunową
Co jest chorobą, a co charakterem — i jak zbudować wspólny plan na epizod. Czytaj →
Związek z osobą narcystyczną
Cykl idealizacja–dewaluacja–odrzucenie, echoizm i dlaczego „po prostu odejdź" nie działa. Czytaj →
Poziomy organizacji osobowości
Słownik pojęć wg Nancy McWilliams — różnica między diagnozą a strukturą, wyjaśniona porządnie. Czytaj →
Źródła
Dicks, H. V. (1967). Marital Tensions.
Greenberg, E. (2016). Borderline, Narcissistic, and Schizoid Adaptations.
Malkin, C. (2015). Rethinking Narcissism.
[1] Bartholomew, K. & Horowitz, L. M. (1991). Attachment styles among young adults: a test of a four-category model. Journal of Personality and Social Psychology, 61(2), 226–244. doi.org/10.1037/0022-3514.61.2.226
Kto kogo przyciąga — najczęstsze pytania
Nie w sensie winy. Dobór partnera bywa nieświadomy — nie jest to świadoma decyzja „wybieram trudny związek". Rozumienie mechanizmu daje jednak realną moc do zmiany.
Samo zrozumienie to dobry początek, ale rzadko wystarcza w pełni — wzorce zakorzenione we wczesnych relacjach zwykle wymagają pracy terapeutycznej, nie tylko wglądu intelektualnego.
Jeśli szukasz konkretnej sytuacji — borderline, choroba dwubiegunowa, narcyzm — zacznij od tego tekstu. Jeśli chcesz zrozumieć różnicę między diagnozą a strukturą osobowości, zacznij od poziomów organizacji.
Terapia indywidualna dla jednej osoby zawsze ma wartość, niezależnie od tego, co zrobi partner. Terapia par wymaga zaangażowania obu stron, ale zacząć można od siebie. Jeśli oboje chcecie spróbować wspólnej pracy nad związkiem, sprawdźcie naszą terapię par online.
Porozmawiajmy o
Waszej sytuacji
Umów konsultację — indywidualną albo dla pary.